środa, 23 marca 2022

wpis siódmy. po latach

łał
nie było mnie tu dwa lata...
zmieniło się bardzo duzo, ale też mało....


już teraz wiem, jaką decyzje powinnam podjąć juz dawno temu...a jednak nadal tu jestem. 

Pierwsza sytuacja, która w sumie podjela tą decyzje za mnie stala się już w kwietniu 2020.
To wtedy była u nas pierwsza interwencja policji. 
Czasowy zakaz powrotu do domu, pierwsze rozmowy z adwokatem.
niestety w marcu zaczał sie koronawirus. wszyscy nagle zaczeli się bać. i ja też. Bałam się wychodzić z dziećmi. Dzieci przedszkole zaczęły dopiero w sierpniu. Więc byłam z nimi zamknięta w domu. 
Nie wszystko dalo się załatwić przez telefon, bądź mailem... 

I poddałam sie,  niestety. Wrócił do domu i w sumie od tamtej pory trwa nasza walka....

Kolejna interwencja policji była już we wrzesniu i wtedy, w ciągu miesiąca powtórzyła się jeszcze 2 razy. 
Podczas tej interwencji zaczełam współpracować z pomocą rodzinie. ze wspaniała Panią, która mnie uratowała i wiem,że tylko dzięki niej, jestem tu gdzie jestem. 
Już dziś wiem, że uciekne. tylko czekam na impuls. na swój odwazny krok....


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz